ODDZIAŁ PTTK

ZIEMI GLIWICKIEJ

 

Moje refleksje po XXIV Zlocie Młodzieży w Toszku.

Wiadomo, że zloty młodzieży organizowane przez gliwicki oddział PTTK, we współpracy z TPZG i gospodarzami Zamku Toszek, mają już ustaloną renomę. Jest jedną z największych imprez organizowanych rokrocznie przez Oddział Ziemi Gliwickiej. Wpierw odbywał się w znanym ośrodku rekreacyjnym „Buk” w Rudach, wespół ze zlotami śląskich chórów i orkiestr. Od kilku lat odbywa się w Toszku, na zamkowym dziedzińcu, który jest dostatecznie duży, by gościć kilkuset uczestników gliwickich podstawówek i gimnazjów, aby równocześnie mogły odbywać się sportowe konkursy w kilku konkurencjach: piątki piłkarskie, dwa ognie, indywidualny tor przeszkód, kolarski tor przeszkód i gra w bule. Ale zawody na świeżym powietrzu w zamkowej scenerii to nie wszystko. Strzałem w dziesiątkę okazały się improwizowane występy wokalne, a nawet taneczne, inspirowane przez prowadzącego estradę konferansjera. Popisy młodych wykonawców zyskały taki rozmach, że brakło czasu, aby wszyscy chętni mogli się zaprezentować, a estrada była „oblepiona” młodą widownią. Była więc szansa by błysnąć, artystycznie zaistnieć. Część wykonawców miała podkłady muzyczne (w postaci płyty CD/DVD, na pendriv’ie lub telefonie). Dzięki Pawłowi Skórze, który społecznie pełnił funkcję akustyka, część utworów sugerowanych przez wykonawców udało się również ściągnąć przez Internet.

Oglądaliśmy głównie występy solowe, w duecie, a nawet w tercecie i większych grupach. Jakie te popisy były? – Jedne lepsze, drugie gorsze, „ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi”. Wystarczyła frajda występu w mikrofonem w ręku. Największym szlagierem tego roku okazała się „Tamta dziewczyna”, piosenka wielokrotnie powtarzana. Szczególnie aktywnymi artystycznie okazały się na scenie gliwickie podstawówki nr 13, 18, 28, 1 i 21, a z gimnazjów nr 1 i 10. Jak zwykle dominowały dziewczęta. Niemniej wśród chłopców trafił się wykonawca, który zaśpiewał melodię … bez słów, wydając dźwięki znane u sopranów koloraturowych.

Tym razem zlotowi od początku sprzyjała piękna pogoda. Dodatkową atrakcją imprezy była szansa wejścia na wieżę – muzeum, skorzystanie z kawiarenki, w której można było nabyć zamkowe pamiątki, pieczenie kiełbasek przy ognisku oraz popcorn i wata cukrowa. Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe butony.

A zatem do zobaczenia za rok!

Jan Maria Dyga – konferansjer zlotu.

 

Autor: Adam Stepień

Autor: Paweł Skóra

Free Joomla Lightbox Gallery